czwartek, 25 lutego 2016

Miechunki 2

Kolejna, druga, odsłona miechunek albo pęcherzycy jak kto woli :)

W ostatnim poście pisałam Wam, że "znalazłam" w przyblokowym ogródku zasuszone miechunki. Czy one były zasuszone to ciężko powiedzieć, były mokre i brudne... ale teraz z całą pewnością są już zasuszone :)
No i fajnie :)

Tak wyglądają w tej chwili moje miechuneczki:


Kilka zbliżeń
(ostrzegam zdjęć jest trochę przydużo i wszystkie o tym samym, ale nie mogłam się zdecydować)





A tu otwarta miechunka, którą zrobiłam jako pierwszą :)



Teraz na trochę moje suszki muszą odpocząć bo na tamborek wskakuje marcowa dziewczynka z zabawy salowej u Tami.
No i w międzyczasie Hobbit domaga się uwagi :)

No i co najważniejsze.
Wiecie jakiego mam wspaniałego męża? Bardzo wspaniałego.
Zamówił mi drugi hafcik z tej serii, o taki:


Już do mnie leci w paczuszce zza morza :)

No i z informacji rozwojowych mojej młodszej córci - zaczęła już explorować mieszkanie (na czworakach) i o dziwo mam dzięki temu więcej czasu na xxx, jupi.
Starsza dzielnie chodzi do przedszkola :)

piątek, 19 lutego 2016

hobbit (26b)

idzie topornie, ślimaczo powoli... jednak ważne, że krzyżyk za krzyżykiem przybywa.

Niestety pomysł aby haftować dwie strony na miesiąc (istniałaby realna szansa ukończenia projektu na koniec roku....) już upadł. Nie da się połączyć dobrego tempa xxx z opieką nad dwójką dziewczyn i domem (i mężem też ) :P

Koniec marudzenia. Teraz czas na przyjemności, mam Wam do pokazania przecież zdjęcia, całe dwa :)


Całość :)


A tak moja żabka, super magnes, prezentuje się z bliska :)
Uwielbiam ją :)


Kartka z kalendarza:


I dla przypomnienia (bo bardzo długo już nie było) tak ma wyglądać po skończeniu:


PS. Miechunki też się haftują.
Ostatnia gdy szłam z Wandzią po Zosie do przedszkola (drogą dłuższą, bo przez osiedle - taki spacer) dojrzałam w przyblokowym ogródku biedne, zmoknięte prawdziwe miechunki. Nawet nie "rosły" na krzaczku, tylko leżały na ziemi.
Musiałam je przygarnąć, dwie nieduże gałązki. Są zmasakrowane, straciły swój piękny kolor i zaczął wchodzić na nie brud... nie ma co się dziwić zimowały w trudnych warunkach.
W poście o miechunkach będę chwalić się zdjęciami

sobota, 13 lutego 2016

Miechunki 1

Tyle naoglądałam się pięknych postępów z prac nad Miechunkami (Cape Gooseberry) firmy Golden Hands... no nie mogłam przejść obok nich spokojnie, nie mogłam...

Popatrzcie sami jakie piękne


Wzór w swoich zbiorach miałam już od dawna, zapisany / zachowany na później (tzw. czarna dziura na moim dysku). Nie pozostało mi nic innego jak skompletować materiały i ziuuuuuuu do dzieła.

Najpierw zobaczcie jak poradziły sobie z miechunkami Aga z Haftów Jarzębinowych i Ania z Krzyżyki i inne wybryki.

Po krótkich acz owocnych konsultacjach z Justyna ze sklepu Magiczny Haft zamówiłam co trzeba czyli len obrazkowy 32ct, kolor naturalny i mulinkę DMC (ten haft jest tak piękny więc nie chciałam ryzykować i zamieniać na Ariadne).

Pierwszy raz haftuję na lnie obrazkowym :)
myślałam, że będzie gorzej, pomyliłam się.
Oko się przyzwyczaja, no i są (jakby się ktoś uparł) małe krateczki :)

W tej chwili mój haft wygląda tak, można powiedzieć, że po 2 dniach (dziś jeszcze nie miałam okazji przysiąść).
Szybciej też nie będzie ponieważ w trakcie xxx zajmuję się Wandą, siedzimy sobie na podłodze, mała zaczyna raczkować i od czasu do czasu wspina się na co wyższe zabawki, eh :) wiecie (albo i nie) jak jest - oczy dookoła głowy.
A jak zacznie chodzić (czego osobiście nie mogę się już doczekać) to skończy się pewnie haftowanie na dywanie, hi hi


No więc widać już patyczek a za chwilkę (mam nadzieję) pojawi się otwarta miechunka

bvziaki

PS. Hobbit się haftuje, głównie wieczorami i gdy Mała śpi, a śpi w trakcie dnia niewiele, raptem 1h - 2h więc i wolno przybywa

wtorek, 9 lutego 2016

SAL z dziewczynkami - LUTY

Kilka dni temu udało mi się skończyć kolejną dziewczynkę z zabawy salowej.


Wyszywałam ją siedząc na podłodze wśród zabawek... no cóż trzeba sobie radzić :)


a tak wygląda dziewczyneczka bez konturów (prawie zapomniałam zrobić to zdjęcie)


i już gotowa panienka na walentynkowy bal :)
(wzór lekko wymięty bo od czasu do czasu wpadał w małe łapki - do małych ustek też wpadał)




Dane techniczne:
schemat CrossStitcher by Lili of the Valley (Kalendarz 2016)  
materiał - Linda 27ct
kolor materiału - ecru
mulina - DMC, Anchor i Ariadna
ilość kolorków - 14
wielkość obrazka +/- 9 x 11 cm



środa, 6 stycznia 2016

Sal z dziewczynkami - styczeń

w grudniu zapisałam się do Tami na zabawę SALową :) KLIK
12 ślicznych dziewczynek skradło moje serce, nie było rady :)

Pierwsza, styczniowa dziewczynka właśnie spieszy się z Wami przywitać.
Niesie również dobre słowo dla Was na Nowy Rok.
A wygląda tak:


 



Dane techniczne:
- schemat CrossStitcher by Lili of the Valley (Kalendarz 2016) 
- materiał - Linda 27ct
- mulina - ariadna i DMC
- ilość kolorów - 11 (8 ariadna i 3 DMC)
- wielkość obrazka +/- 9 x 11 cm
- zmiana - w gwiazdkach na głowie wróżki podany był rok 2016, u mnie go nie będzie


Póki co, dziewczynka trafia do szafy.
Jeszcze nie mam dla niej przeznaczenia - myślałam o oprawieniu i powieszeniu na ścianie w pokoju Zosi i Wandy...

Czekam niecierpliwie na walentynkową / lutową dziewczynkę.

środa, 16 grudnia 2015

Hobbit 26a (strony 19 i 20)

Tak dawno mnie nie było. Nie mam czasu zupełnie pisać. Nawet na bloggera i Wasze wspaniałe blogi zaglądam rzadko.
Jest mi zdecydowanie łatwiej opublikować zdjęcie z jednym zdaniem pod nim na FB (KLIK) lub na instagramie (weronkast).
staram się to zmienić ale wiadomo...

Wyszywam tylko w chwilach kiedy Wanda śpi (ma już 7 miesięcy i jej drzemki w ciągu dnia trwają max 1h i są tylko DWIE , buuu :(
czasem podkradam jej trochę czasu gdy się bawi w "małpim gaju", teraz już w nim siedzi :) a gdy obróci się na brzuszek to jest wielka awantura :) no bo dlaczego ma leżeć jak już umie siedzieć ;P he he


A więc... Hobbit :)

Ten fragment wyszywałam inaczej, pod warsztat poszły dwie strony jednocześnie.
Zaczęłam parkować...
Ale to wiecie z ostatniego posta KLIK :)


Czy szybciej mi się wyszywało?
Zdecydowanie tak (chociaż patrząc na daty można sądzić inaczej).

Dwa dni temu z czystej ciekawości postanowiłam mierzyć czas, który spędziłam nad Hobbitem.
Wiec stoper poszedł w ruch.
Wyszło, że akurat tego dnia nad xxx spędziłam 3h 48`.
Postęp w krzyżykach był taki:



A teraz ta najbardziej przyjemna część posta, zdjęcia |(no i muszę kończyć bo Wandzia już sobie "gada" w łóżeczku po drzemce)

   





I na koniec:



Następne strony zacznę dopiero po nowym roku
bvziaki

środa, 28 października 2015

Twórcze Inspiracje 6/2015 - recenzja

Przedstawiam Wam moją recenzję dwumiesięcznika Twórcze Inspiracje nr 6/2015


W tym wydaniu znajdziemy propozycje na ozdoby bożonarodzeniowe wykonane w wielu technikach, m.in: kanzashi, druty, haft krzyżykowy, szydełko, frywolitka, beading.


Najbardziej przypadły mi do gustu bombki w łowickie wzory. Możemy je wykonać w dwóch wersjach - z wykorzystaniem haftu krzyżykowego lub koralików preciosa. Osobiście skłaniam się ku koralikowej wersji...
Popatrzcie sami jakie słodziaki.


Kolejna propozycja wg. mnie bardzo trafiona to koralikowe zawieszki (technika beading).
Myślę, że cudnie wyglądałyby też jako przywieszki do prezentów, jak myślicie? Bo kto powiedział, że możemy je powiesić tylko na choince?
Chciałabym mieć więcej czasu, chociaż odrobinkę.
 

Wzory na kartki świąteczne są rozkoszne (haft krzyżykowy).
Nigdy nie robiłam własnych kartek na święta.



Moje serce skradł Kolorowy pled (robótki na szydełku).
Niestety dla takiego laika jak ja w tej technice załączona "instrukcja obsługi" jest w całości nieczytelna.
Jak łączyć ze sobą kolory, co to jest słupek, półsłupek ...
Droga Redakcjo, może jakiś kurs w tym kierunku?
Ale pledzik jest cudowny...


Poza cudnym pledem, który możemy sobie zrobić są również propozycje wykonania czapek, fantazyjnego szala:


Oczywiście jest to wydanie świąteczne więc tematem przewodnim są bombki, duuużo bombek wykonanych w wielu technikach - dla każdego coś miłego :)


I tak, są bombki wykonane:
- haftem krzyżykowym lub wyszyte koralikami,
- w technice Kanzashi (zdjęcie powyżej),
- haftem wstążeczkowym,
- z wykorzystaniem powertexu - tu mamy 2 instrukcje jak je wykonać (i aż 5 propozycji - ściąg - na zdjęciu)
- na drutach - 3 propozycje - prawdziwa gratka
- szydełkiem


Możemy również wykonać ozdoby wspólnie z dziećmi.


Bardzo podoba mi się, że w gazetce znalazło się również miejsce na galerię czytelników, do której możemy przesyłać zdjęcia swoich prac wykonanych na podstawie lub zainspirowanych wybranym wzorem zamieszczonym kiedykolwiek  w Twórczych Inspiracjach - z podaniem roku wydania oraz numerem TI







Jest również Świat Twórczo Zakręconych Blogów - poznajmy się bliżej! :)



Muszę się pochwalić, że w tym wydaniu Twórczych Inspiracji również i mój blog został Wam zaprezentowany:


Wydatek 9,70zł raz na dwa miesiące za 66 stron to według mnie nie jest wygórowana cena dlatego zachęcam Was do zakupu świątecznego (już) wydania.

Kochana Redakcjo skoro idziemy ku lepszemu to może od czasu do czasu do gazetki zamieścilibyście jakiś mały gratis? Wiadomo nie od dziś, że my hafciarki (i nie tylko) jesteśmy straaaaszne gadżeciarki ;)

Dla zapominalskich przypominam, że do 17 listopada możecie kupić jeszcze stary numer Igłą Malowane (moja recenzja TU) bo od 19 listopada dostępny będzie NOWY numer.

Twórcze Inspiracje ukażą się za 2 miesiące 18 lutego 2016 :)

Filmik:



Bardzo dziękuję za udostępnienie Twórczych Inspiracji firmie Coricamo

 

Zabawa Podaj dalej

 Jakiś czas temu brałam udział w zabawie Podaj Dalej organizowanej przez Agnieszkę z bloga Pasje odnalezione . Paczuszka przyszła stosunkow...