Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miechunki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miechunki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

Miechunki i Passerine Owl - OPRAWIONE

Czas biegnie nieubłagane.
Na początku lipca odebrałam z oprawy moje miechunki i sowę.
Zupełnie nie wiem dlaczego dopiero teraz się nimi tu chwalę.
Na FB zdjęcie wisi już od 3 lipca.
Możeto dlatego tak, że na FB czy instagramie łatwiej i szybciej jest opublikować jedno czy dwa zdjęcia...



Oprawione miechunki:



Sowa:



I tyle szczęścia mojego od Was...


Ślicznie dziękuje 😘


niedziela, 24 kwietnia 2016

Miechunki 4 - finał

Wczoraj skończone, wyprane i wyprasowane dzielnie czekają do poniedziałku, aż trafią do ramiarza...


Na zdjęcia nie miałam wcale pomysłu więc są takie jakie są i to do tego robione telefonem.


Zanim przejdę do fotorelacji to przypomnę wam kilka danych technicznych

- len obrazkowy 32ct, kolor naturalny
- mulina DMC,  27 kolorów, w tym kilka mieszanych
- krzyżyki, półkrzyżyki i backstitche
- rozmiar (bez ramy)
- start haftowania 11.02.2016
- koniec 23.04.2016 (spokojnym tempem)

Sam haft do łatwych nie należał. Pierwszy kwiatek, o którym pisałam TU "poszedł" w mgnieniu oka.


Później było gorzej, przerażała mnie ilość półkrzyżyków i backstitchów. Do tego fragmentu zabierałam się jak pies do jeża i tak naprawdę miałam kilka podejść. W końcu się udało o czym możecie przeczytać TU.


Jak już powstała najgorsza i według mnie najtrudniejsza część pracy reszta poszła migusiem.

Najpierw skupiłam się na listkach a na końcu doszła ostatnia miechunka.



A na koniec kilka innych ujęć.







Teraz siadam do haftowania ślicznej panienki autorstwa Alexandry Zamoriny.






a później będzie sowa do kompletu z miechunkami.

bvziaki

sobota, 16 kwietnia 2016

Miechunki 3

Wczoraj wreszcie uporałam się z backstitch`ami więc śpieszę z pokazywaniem kolejnej część wyhaftowanych miechunek.

Część, której obawiałam się najbardziej - przerażały mnie te wszystkie kreski - kreseczki, cała gama kolorowych krzyżyków i półkrzyżyków, czasem w ilości np. 2-3 sztuk z koloru...

Dlatego też zabierałam się do nich jak do jeża...

Ale już są - dwie kolejne śliczne miechuneczki - zostało naprawdę niewiele.

Tak się prezentują:


 


Len trochę wygnieciony ale to dlatego, że zdjęty z tamborka specjalnie do zdjęć i zaraz na niego wraca.

całość:



Z takim kubkiem myślę, że szybko skończę miechunki :)


Myślę, że czeka nas już tylko jedna odsłona miechunek a później już tylko gotowy oprawiony haft.
bvziaki

czwartek, 25 lutego 2016

Miechunki 2

Kolejna, druga, odsłona miechunek albo pęcherzycy jak kto woli :)

W ostatnim poście pisałam Wam, że "znalazłam" w przyblokowym ogródku zasuszone miechunki. Czy one były zasuszone to ciężko powiedzieć, były mokre i brudne... ale teraz z całą pewnością są już zasuszone :)
No i fajnie :)

Tak wyglądają w tej chwili moje miechuneczki:


Kilka zbliżeń
(ostrzegam zdjęć jest trochę przydużo i wszystkie o tym samym, ale nie mogłam się zdecydować)





A tu otwarta miechunka, którą zrobiłam jako pierwszą :)



Teraz na trochę moje suszki muszą odpocząć bo na tamborek wskakuje marcowa dziewczynka z zabawy salowej u Tami.
No i w międzyczasie Hobbit domaga się uwagi :)

No i co najważniejsze.
Wiecie jakiego mam wspaniałego męża? Bardzo wspaniałego.
Zamówił mi drugi hafcik z tej serii, o taki:


Już do mnie leci w paczuszce zza morza :)

No i z informacji rozwojowych mojej młodszej córci - zaczęła już explorować mieszkanie (na czworakach) i o dziwo mam dzięki temu więcej czasu na xxx, jupi.
Starsza dzielnie chodzi do przedszkola :)

sobota, 13 lutego 2016

Miechunki 1

Tyle naoglądałam się pięknych postępów z prac nad Miechunkami (Cape Gooseberry) firmy Golden Hands... no nie mogłam przejść obok nich spokojnie, nie mogłam...

Popatrzcie sami jakie piękne


Wzór w swoich zbiorach miałam już od dawna, zapisany / zachowany na później (tzw. czarna dziura na moim dysku). Nie pozostało mi nic innego jak skompletować materiały i ziuuuuuuu do dzieła.

Najpierw zobaczcie jak poradziły sobie z miechunkami Aga z Haftów Jarzębinowych i Ania z Krzyżyki i inne wybryki.

Po krótkich acz owocnych konsultacjach z Justyna ze sklepu Magiczny Haft zamówiłam co trzeba czyli len obrazkowy 32ct, kolor naturalny i mulinkę DMC (ten haft jest tak piękny więc nie chciałam ryzykować i zamieniać na Ariadne).

Pierwszy raz haftuję na lnie obrazkowym :)
myślałam, że będzie gorzej, pomyliłam się.
Oko się przyzwyczaja, no i są (jakby się ktoś uparł) małe krateczki :)

W tej chwili mój haft wygląda tak, można powiedzieć, że po 2 dniach (dziś jeszcze nie miałam okazji przysiąść).
Szybciej też nie będzie ponieważ w trakcie xxx zajmuję się Wandą, siedzimy sobie na podłodze, mała zaczyna raczkować i od czasu do czasu wspina się na co wyższe zabawki, eh :) wiecie (albo i nie) jak jest - oczy dookoła głowy.
A jak zacznie chodzić (czego osobiście nie mogę się już doczekać) to skończy się pewnie haftowanie na dywanie, hi hi


No więc widać już patyczek a za chwilkę (mam nadzieję) pojawi się otwarta miechunka

bvziaki

PS. Hobbit się haftuje, głównie wieczorami i gdy Mała śpi, a śpi w trakcie dnia niewiele, raptem 1h - 2h więc i wolno przybywa

Zabawa Podaj dalej

 Jakiś czas temu brałam udział w zabawie Podaj Dalej organizowanej przez Agnieszkę z bloga Pasje odnalezione . Paczuszka przyszła stosunkow...