wtorek, 29 sierpnia 2017

Belle&Boo czyli MiniSAL BB u Chagi III

Rzutem na taśmę ale jest !

Chociaż tą część skończyłam w zeszłym tygodniu dopiero teraz chwalę się nią na blogu (Ci, którzy zaglądają na mojego instagrama są na bieżąco).

Tak wygląda wersja Agnieszki:


Przypominam że obrazek jest podzielony na etapy:
- I: 10.03-30.04;
- II: 01.05-30.06;
- III: 01.07-31.08; aktualnie prezentowany fragment
- IV: 01.09-31.10;
- V: 01.11.-31.12.
i zagospodarowanie haftu do 28.02.2018 r

Haft skończony w trakcie urlopu (takie miałam założenie i nawet w czerwcu czy lipcu specjalnie się za niego nie brałam). Skoro haft skończony w trakcie urlopu i to nad morzem to sesja przy zachodzie słońca musiała być :)

Pierwszy zachód słońca (3 wieczór po przyjeździe):


Bez konturów:



Było też kilka deszczowych dni:


Ostatni nasz zachód słońca, nie myślcie tylko, że ja tam nic innego nie robiłam tylko haftowałam. Tak wcale nie było. Z urlopu przywiozłam cudowną opaleniznę i to wcale nie smażyłam się w 40st słońcu. Słońce zza chmur opala chyba znacznie lepiej :)

UWAGA, dużo zdjęć bo się zdecydować nie mogłam :)











I na koniec...



Za rok tam wrócimy, jestem pewna.
Turystów jak na lekarstwo, żadnych tłumów na plaży... tylko jeden minus, może dwa: brak muszelek i bursztynków, za to duuuużo kamieni.
Byliśmy w miejscowości Wicie (między Darłowem a Ustką).

sobota, 5 sierpnia 2017

Hobbit 33

Udało mi się :)
Strasznie było mi żal zostawić tak rozgrzebanego hobbita.
Do wyjazdu został tydzień (wtedy, od ostatniego wpisu) i postanowiłam chociaż jedną stronę skończyć całą.
No i ... udało się.
Dziennie robiłam około 300-400xxx a raz nawet 650xxx!!!
Chyba nie muszę Wam pisać jak mój dom w tym czasie wyglądał i jak bardzo każdego wieczoru bolały mnie plecy i ręka. Odzwyczaiłam się od takich ilości xxx i czasu spędzonego przy krośnie.

Teraz wyjeżdżamy na 3 tygodniowy urlop, do mamy i nad morze... czyli wszystko to co tygryski z północy kochają najbardziej! :P Mieszkając na południu Polski to właśnie tego morza (nawet w postaci zatoki) bardzo mi brakuje.

Zabieram ze sobą dwa hafciki: z zabawy SALowej u Chagi (termin wyhaftowania tej części jest do końca sierpnia, a ja nawet nie zaczęłam) i drugi to Belle jako piratka (Ci z Was, którzy zaglądają na mój profil instagramowy wydzieli już kilka odsłon tego haftu - zaczęłam w czerwcu i straciłam zapał do niego).

A tak prezentuje się moje Hobbitowe dziecko w tej chwili:


29 z 44 stron skończone i strona 30 zaczęta - zostało 1/3 strony.

Postanowiłam, codziennie dokumentować moje postępy:

Po 3 dniach pracy:


4 dzień:


5 dzień:


6 dzień:


7 dzień:


8 dzień, skończona strona (wczoraj):

 
Prezentacja większego fragmentu, dla porównania dodałam swoją rękę :)


Mam nadzieję, że we wrześniu "polecę z kopyta" i szybciutko nadrobię zaległości :)

Kartka z kalendarza na koniec:


do usłyszenia :*