wtorek, 22 kwietnia 2014

An Apple a Day (1)

Jadąc do Rodziców na północ Polski zabrałam ze sobą dwa hafciki do umilenia czasu :)
Plan był taki żeby zacząć od kwietniowego kotka SALowego ale wiadomo jak jest, ciągnęło mnie bardziej do tej uroczej myszki, w której się zakochałam bez pamięci (i w sumie jeszcze w jej koleżankach też). 

Zaczęłam od An Apple a Day.



Myszka pochodzi z książeczki Four Seasons of cross-stitch by House-Mouse Designs.

Zaczęłam kilka dni temu, w 3 wieczory (albo 4) jabłuszko wygląda tak:


Słodkie prawda?

Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam parę zbliżeń.



Już nie mogę się doczekać myszki, która (mam nadzieję) w najbliższych dniach pojawi się i będzie spokojnie nagryzała dalej jabłuszko...


BVZIA :*

15 komentarzy:

  1. Fajnie się zapowiada, też bym sobie zrobiła jakąś myszkę, ale boje się konturków, a myszka ma mnóstwo sterczącego futerka

    OdpowiedzUsuń
  2. Te myszory są tak słodkie, że i ja chyba coś z nich popełnię ponadplanowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny hafcik, z przyjemnością będę śledzić postępy przy nim :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myszka faktycznie wygląda niesamowicie, ciekawa jestem ciągu dalszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myszka jest niesamowicie urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wcale się nie dziwię, myszka jest na prawdę bajecznie rozkoszna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny wzorek :) Bardzo szybko Ci idzie wyszywanie :) Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejną relację hobbita :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dwie poprzednie myszki były maluszkami, na jabłuszko też przyjdzie u mnie czas:) konturki robi sie fantastycznie!
    Fajnie, że i do Ciebie w końcu myszki dotuptały!

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie będzie :)) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Sliczny hafcik, jestem ciekawa efektu koncowego

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja dobrze znam tę sytuację, gdy ciągnie do innego haftu, niz do tego co aktualnie jest na tamborku:P. Też przerwałem na chwilkę wyszywanie zaproszeń ślubnych na rzecz 2 innych haftów, które niebawem opublikuje. A Twoja myszka szybko "urośnie" bo jak długo takie apetyczne jabłko może leżeć nie zjedzone:P

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy pozostawiony komentarz jest on dla mnie bardzo ważny bo daje mi motywację do dalszej pracy.
Mam nadzieję, że jeszcze do mnie wpadniesz...
Pozdrawiam gorąco
Weronka