piątek, 6 września 2013

Mój pierwszy NEEDLEPOINT

Na chwilę kiedy będę mogła postawić swoje pierwsze, hmm... kreski (!?), czekałam cały tydzień.
Miałam całą głowę obaw, jak będzie mi się go wyszywać, czy dam radę zrozumieć instrukcje, czy poprawnie odczytam obrazkowe instrukcje. A do tego cała masa jakże zupełnie niezrozumiałych dla mnie nazwy ściegów:  Scotch, Eyelets, Elolongated Cashmere and Continental... itd, itp.
Jednak się nie przestraszyłam. Najpierw czytałam wszystkie dostępne wpisy na stronie Needlepoint. I znowu dopadały mnie wątpliwości. 
No cóż, diabeł nie jest taki straszny jak go malują. Po kilku pierwszych wbiciach igły w mono canve wszystko (jak do tej pory) jest łatwe i przyjemne.

Moje przygotowania?
1) Zamówiłam kanwę a właściwie mono canvę 18ct w Hobbi Studio (przyszła po 3 dniach i dołożyli fajny gratis).
2) Mulinki DMC (!!!!!) kupiłam ale kolorki które mi się podobały (już podobają mi się mniej i ich właściwie nie używam)
3) Ramkę wielkości 30 x 30 cm do projektu kupiłam Da Vinci - Oprawy Obrazów (uwielbiam tam oprawiać obrazy). To była rama z naciągniętym na nią płótnem (jako, że ja płótna nie potrzebuję ZUPEŁNIE ;) dam je zaprzyjaźnionej Pani Malarce, która tworzy dla mnie piękne prace). Za całość zapłaciłam 7zł!!!!!!
4) taśma malarska i pinezki już były w domu :) wiadomo


To tyle jeśli chodzi o przygotowania.
A teraz konkretniej:)

To co robię to projekt z 2010 roku A Promise of Mystery.
Wyszywa się go przez 12 miesięcy - to taka forma SALu ;)
I tak każdego miesiąca jest jakieś krótsze/dłuższe zadanie do wykonania.

Zaczęłam od oklejenia boków kanwy taśmą malarską, później naciągnięcie niesamowicie sztywnej kanwy na ramę i przypinezkowanie jej:)



A później należało narysować sobie wzór :) Ja użyłam pisaka który znika po 24h tak asekuracyjnie gdybym się pomyliła :)
(foto robione późną nocą telefonem komórkowym)


No to zaczynam:)

STYCZEŃ (znowu foto z telefonu komórkowego)


Nić wykorzystana to mulina DMC nr 92 - 3 nitki

LUTY


Ariana nr 1681 - 4 nitki + srebrna nić podobna do cienkiej sznurówki (?) znaleziona wśród moich przydasi;)



Ariadna nr 1830 i nr 1778 - 4 nitki

MARZEC


Ariadna nr 1710 i DMC 3821 - 4 nitki; 1684 - 3 nitki


Ariadna nr 1664 i 1676 - 4 nitki

A tak prezentuje się całość STYCZEŃ - LUTY - MARZEC po 24h od rozpoczęcia



9 komentarzy:

  1. No, no, no ambitna Kobieto:))) Pięknie to wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo sprawnie Ci to idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!!
    Idzie ci swietnie :) . Oby tak dalej!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. mam wielką ochotę spróbować tej metody już od dawna, nie wiem czy bym dała rady, baaardzo mi się podoba!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, to tylko wygląda tak strasznie (sama miałam wielkie obawy)

      Usuń
  5. Ależ z ciebie zdolna kobietka :) Pięknie Ci to wychodzi i super kolorki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super... Dawno juz mnie kusiła ta forma haftu ale się bałam. Teraz może zacznę o tym myśleć :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy pozostawiony komentarz jest on dla mnie bardzo ważny bo daje mi motywację do dalszej pracy.
Mam nadzieję, że jeszcze do mnie wpadniesz...
Pozdrawiam gorąco
Weronka