czwartek, 30 stycznia 2014

TUSAL 2014 odsłona 2 - styczeń

Czas na drugą odsłonę mojego tusalowego słoiczka.

Post piszę z poziomu telefonu komórkowego więc naprawdę nie wiem jak będzie on wyglądał.
Zdjęcia też robiłam telefonem więc ostrość ich może pozostawiać wiele do życzenia...

A skoro sceneria zimowa za oknem to i słoiczek w śnieżnym otoczeniu musi być








niedziela, 26 stycznia 2014

Krosno do haftu

Dziś nie będzie o żadnym z moich haftów:)
Dziś będzie o moim krośnie, które dostałam pod choinkę :)

Wszystkie zdjęcia krosna były zrobione zaraz po złożeniu, więc postęp haftu (Hobbit) jest już dawno nieaktualny.

Krosno wykonane jest z drzewa bukowego.



Wymiary ramy:
- szerokość: max. 90cm (dodatkowo dołożony jest do zestawu około 5cm wałeczek który po zastosowaniu zmniejsza nam pole haftu do 85 cm)
- wysokość: max. 36 cm (istnieje też możliwość zmniejszenia pola wyszywania do wysokości 30 i 24 cm - dodatkowe dziurki w ramie)

Jest też mały pojemniczek na przydasie :) - wiadomo miejsca na "pierdołki" nigdy dość, jego miejsce wybieramy sami albo z lewej albo z prawej strony stojaka.


Rama krosna obraca się o 360 stopni.  Dzięki temu mamy bardzo łatwy dostęp do "lewej strony" naszego haftu. A samo ramie ma regulowaną wysokość (góra - dół) daje to szansę dostosowania go do potrzeb każdej z nas.


Dodatkowo na życzenie klienta dołączane są (odpłatnie) uchwyty, które umożliwiają mocowanie dużych elementów np. obrusów.
Początkowo jak je zobaczyłam nie byłam nimi zachwycona. Otwory nie pasowały na ramę owiniętą taka ilością materiału (myśleliśmy z moim M o powiększeniu otworów na własną rękę - teraz cieszę się, że tego nie zrobiliśmy).


Gdy przeszłam do początku mojego haftu a zakładka materiału jaka była do wykorzystania to pasek materiału o wielkości około 2cm załamałam ręce. Za nic nie chciał się trzymać (materiał) na ramie i tu przyszły z pomocą te uchwyty. Idealnie się do tego nadają a materiał jest bardzo dobrze przytrzymany.

Mam 4 uchwyty.



Wszystkie elementy szybko i łatwo skręca się za pomocą takich nakrętek motylkowych (jestem mądra bo mi właśnie mój M powiedział).

Krosno było zapakowane w pudełko o wymiarach 100x16x7 cm

Jednym słowem moje nowe krosno idealnie sprawdza się i jestem z niego BAAARDZO zadowolona :)

No i kupiliśmy je za 150zł  tu: Gepetto - drewniane wyroby rękodzielnicze


Miłej niedzieli idę piec langosze (przepis TU)

wtorek, 21 stycznia 2014

SAL w Hafciarni (1) - styczeń

Pod koniec grudnia zapisałam się na Noworoczny SAL w Hafciarni.
Trochę "biłam się" z myślami czy się zapisywać czy nie. Wiadomo zależy mi na szybkim skończeniu Hobbita więc dodatkowe projekty są niewskazane. Tym bardziej, że miałam też w planie projekt needlepoint (niestety w tym roku są wyszywane bransoletki - odpuściłam sobie).
Więc z czystym (powiedzmy) sumieniem usiadłam do kocio-haftu ;)

Chciałam haftować na jakimś innym materiale. Myślałam nad petit point albo nad kanwą opalizującą w końcu stanęło na tym, że wyciągnęłam z szafy stare zapasy.
Haftuję na Bantry 28ct (55% len, 45% bawełna).

Zapraszam do fotorelacji - ostrzegam duuuużo zdjęć :)

Ha! Załapał się mój TuSALowy słoiczek nawet :)


Trochę poległam przy zielonym szaliku bo musiałam się zaprzyjaźnić z materiałem.
Bezkształtna plamka:


Dodatek - zmierzwione futerko i buźka



Dodatek - frendzelki przy szaliku


Dodatek - kulki śniegu, wąsiska i obrys kocich rękawiczek


 Dodatek - ramka (o jedną kratkę szersza niż w oryginale)


W sumie na tym miałam skończyć ten hafcik ale przecież nie może w styczniu zabraknąć śniegu ...


... więc doszły jeszcze śnieżynki



Kotek wyszedł malutki ale taki właśnie miał być - planuję wszystkie koty wyszyć na jednym materiale i razem je oprawić. Nie chciałam żeby były ogromniaste - zresztą takie są też zalecenia, żeby haftować na kanwie 27ct).
Nie mam w planach także wyszywać nagłówka "Calendar Cats" ani nazw miesięcy, mam nadzieję, że się nie narażę w ten sposób organizatorce :)


Kolory też nie są takie jak podane w palecie. Kilka jest DMC reszta to Ariadna (moja kompozycja kolorów).
Dziękuję, że dotrwaliście dzielnie do końca tego posta

sobota, 18 stycznia 2014

Hobbit (13)

Z lekkim opóźnieniem publikuję ten post. Jednak brak swojego komputera to pewne nieudogodnienie jeśli chodzi o prowadzenie bloga, bo nie można publikować postów wtedy kiedy się chce ;) (ale nie martwcie się, podglądam Was codziennie dzięki komórce i wszechobecnemu wi-fi).

Tą część skończyłam 13.01.2014, zaczęłam 19.12.2013.
Biorąc pod uwagę wolne mojej córci, święta to spędziłam nad tą stroną (tylko) 14 dni.

Tak się prezentuje wyhaftowany fragment:


To zielone tło dało mi trochę popalić, spędziłam nad nim najwięcej czasu, na szczęście nie śni mi się po nocach


A tak prezentuje się całość, która ma już długość 65 cm!!!!



Jak część z Was wie (dzięki FB) dostałam od (Mojego Kochanego) Mikołaja (a w tych stronach Aniołka) pod choinkę krosno. Dlatego orzeł niestety będzie musiał się naczekać zanim otrzyma głowę bo wróciłam do początku i zaczęłam wyszywać stronę 12 a nie 7.
W tej chwili wygląda to tak (zdjęcie rozmazane - przepraszam):


Teraz wyszywam po 3 rzędy jednocześnie (wciąż szukam idealnego dla mnie rozwiązania)

Popełniłam też kocio-haft z zabawy SALowej w Hafciarni ale to już temat na nowy post :)


środa, 1 stycznia 2014

Tusal 2014 - odsłona 1

Witajcie moi Kochani w Nowym Roku!

Pierwszego dnia tego roku chciałabym Wam pokazać mój słoiczek tusalowy. Jest on moją pierwszą próba zmierzenia się z tematem więc nie jest doskonały ale wierzcie mi, robiłam co mogłam.
Ostatnie 3 dni (właściwie wieczory) były poświęcone tylko jemu (nawet Hobbit na moim nowym krośnie grzecznie czeka...)

Jako, że prowadzę mojego bloga od marca 2013 nie mogłam dołączyć ale mogłam podziwiać Wasze tusalowe słoiczki.
Mówią, że to jest całkiem bezużyteczny SAL ale jakiej uczy systematyczności!
W tym roku organizatorką zabawy jest Luna i jeszcze do dziś do północy można się zapisywać.

Słoiczek skończyłam ozdabiać dosłownie przed chwilką (chcę jeszcze zrobić przywieszkę z datą).

Tak wygląda mój słoiczek na chwilę obecną:



Widok na drugą stronę słoiczka (brakuje mi tu jeszcze małej agrafki ale diabeł ogonem przykrył i nie mogłam jej znaleźć):



Nakrętka:




Kilka nitek już w słoiczku się znalazło i materiał też (też może być?)


Nie wiem co to za materiał , na którym haftowałam te maleństwa - kupiłam go na letniej wyprzedaży materiałów w moim rodzinnym mieście. Wtedy myślałam, że będzie on idealny do haftu, teraz wiem, że w żadnym wypadku się nie nadaje.
Może do tworzenia takich prac ujdzie "w tłoku" ale do pięknych haftów zdecydowanie nie.
Kolory dobierałam według własnego uznania a wzory pochodzą z PROfilo nr 77