wtorek, 28 maja 2013

hobbit (7)

Powoli, bardzo powoli idę do przodu.

Trochę spowolniło mnie haftowanie wiosennego SALu ale to była bardzo miła odskocznia od ciągle tych samych xxx :)
A do tego tydzień wycięty z życiorysu przez zapalenie zatok. Zaczęło się niewinnie od katarku mojej córci (przeszedł jej po 3 dniach), później mój M... (och! jego to trzymało mocno) a na koniec ja! Z tym, że u mnie samo nie przeszło i skończyło się na antybiotyku - zostały mi do łyknięcia jeszcze 2 pastylki... ;/

Tak było w ostatnim wpisie z 8.05.2013 - HOBBIT (6)

Zanim przejdę do konkretów znowu kilka zdjęć w tzw. między czasie:
- 12.05.2013



(ta igła wcale nie wydaje się taka wygięta:) i powiem Wam, że gdy wymieniłam ją na nową, prostą to jakoś źle mi się hafciło) ;)

- 20.05.2012




A tak prezentuje się kolejny skończony fragment (zdjęcie robiłam przy lampie o 2 w nocy! zresztą biorąc pod uwagę pogodę panującą za oknem dziś lepszych zdjęć bym nie zrobiła)


Zbliżenie na Gandalfa


A tak prezentuje się całość (i zaczęty 3ci fragment z 44):



10 komentarzy:

  1. Coraz piękniejsze dzieło się wyłania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam za wytrwałość :) Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosko :) czekam na więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się ten haft zważywszy na to,że bardzo lubię twórczość Tolkiena.Tym bardziej życzę wiele wytrwałości i jeszcze więcej zdrowia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja dobrze widzę, że Gandalf ma już brodę? Powodzenia w dalszej pracy!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ten haft będzie a postępy są i to
    widać ;))) Trzymam kciukasy !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeci z 44 :D to brzmi trochę przerażająco, ale kolory są tak fantastyczne, że raczej Ci się ten obrazek szybko nie znudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To się nazywa mega projekt :)) Dzielnie będę Ci kibicować do maja 2015 :))Tworzysz naprawdę powalający obraz. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy pozostawiony komentarz jest on dla mnie bardzo ważny bo daje mi motywację do dalszej pracy.
Mam nadzieję, że jeszcze do mnie wpadniesz...
Pozdrawiam gorąco
Weronka